E@tronik | AKCJASOS | Akupresura | Cukrzyca | Uzaleznienia | Narkomania | Nasz Lubin | Prawo | Alkoholizmsos | Teczynki | Praca | Poradnik Pani domu | Zdrowie |
Alkoholizm - uzależnienie od alkoholu |Serwis nawiazujacy do problemu alkoholizmu
Rozmiar: 3280 bajtów  align=center             
  
Dziś:    Sobota, 13 marca  72 dzien roku    Imieniny: Bożeny, Krystyny, Marka
powiadom o stronie   

• Współpraca    • Serwis alkoholizm    • Email zaufania    • Galeria serwisu    • Testy    • Placówki Odwykowe    • Kontakt    • Piciorysy    •  Alkoholizm   •  Mityngi AA   •  Prawo   •  Przemoc   •  AA   •  Al-anon   •  Al-ateen   •  DDA    •  Duchowość   •  Druki   •  Warsztaty   •  Fazy choroby alkoholowej   •  Testy   •  Linkownia   •  Literatura   •  Księga gosci •  Księga przyjaciół   •  Cytaty  
REKLAMA



















CZATY
•  Czat ogólny
•  Czat dda
•  Czat dla rodzin alkoholików
DZIŚ NA FORUM
•  Forum akcjasos
•  F orum serwisu alkoholizm
•  Forum Tęczy al-anon
•  Forum nethit
LINKI
•  Audycje o uzależnieniu od alkoholu
•  Grupy internetowe AA i Al-anon
•  Polecamy książki
•  Zareklamuj się w naszym serwisie
•  Grupy trzeźwościowe w Niemczech
ARTYKUŁY
•  Leczenie zespołu uzależnienia od alkoholu
•  Intensywna terapia wstępna
•  Terapia grupowa
•  Terapia rodzinna
•  Alkohol w wieku podeszłym
•  Dostępność alkoholu
•  Alkoholizm
Pojęcia podstawowe.
•  Ból silniejszy niż wola trzeźwienia.
•  Cechy człowieka o dobrym zdrowiu psychicznym
•  Co pomaga im wracać do zdrowia ?
•  Dlaczego z kiszonego ogórka nie można zrobić świeżego ?
Kilka uwag o homeostazie u alkoholików
•  "Efekt sufitowy" w trzeźwieniu
•  Gdyby alkohol mógł się przedstawić i przemówić
•  Jak informować i zachęcać ?
•  Płeć a picie alkoholu - ściągnij plik 94 kB

więcej --->

PRZEMOC
Rozmiar:
1295 bajtów

Jeśli doznajesz przemocy w rodzinie, stosujesz przemoc wobec bliskich, jesteś świadkiem przemocy, pod tym telefonem uzyskasz pomoc
1. NUMER 0 801 1200 02 (PŁATNY PIERWSZY IMPULS) czynny poniedziałek-sobota: 10:00-22:00; niedziele i święta: 10:00-16:00.
2. NUMER PŁATNY: (022) 666 00 60 czynny poniedziałek-piątek: 10:00-22:00

Ból silniejszy niż wola trzeĽwienia.

Jest taka grupa pacjentów, a częściej pacjentek - bo pewien rodzaj doświadczeń spotyka kobiety częściej niż mężczyzn - które trzeĽwiejąc muszą skontaktować się z tak bolesnymi zdarzeniami z życia poprzedzającego picie, że ten ból jest znacznie mocniejszy niż ich wola życia czy wola trzeĽwienia. Oczywiście, bez utrzymywania abstynencji nie da się tych problemów rozwiązać trzeba też jednak pamiętać, że sama praca nad uzależnieniem tu nie wystarcza.
Przywykliśmy traktować problem alkoholowy jako chorobę czy problem, którym należy zająć się w pierwszym rzędzie, odkładając na póĽniej pracę nad innymi problemami psychologicznymi. Myślę, że ta zasada jest słuszna i uzasadniona zarówno medycznie, jak psychologicznie jednak nie dla wszystkich pacjentów, a zwłaszcza pacjentek. W swojej pracy terapeutycznej spotykałam się z takimi kobietami, które próbują odstawić picie, jednak nie potrafią na trzeĽwo udĽwignąć swojego cierpienia ani nawet zbliżyć się do niego. Nie są też w stanie zacząć układać sobie reszty życia bez rozwiązania czy przynajmniej złagodzenia tamtej sprawy.
Jakie to pacjentki? Najczęściej takie, które w dzieciństwie albo na początku ich dorosłej drogi - pamiętajmy, że kobiety zaczynają intensywnie pić póĽniej niż mężczyĽni - spotkały dramatyczne zdarzenia, takie jak wykorzystanie seksualne, przemoc, śmierć dzieci, usunięcie ciąży. Z takich właśnie głębokich ran leczyły się alkoholem, sięgały też często po proszki czy nawet po narkotyki.
Nie mam gotowej propozycji, jak takie pacjentki należy traktować. Chcę jednak zwrócić na nie uwagę, bo podejrzewam, że jest to kategoria, która znika z leczenia odwykowego - zgłasza się, ale szybko je porzuca. Programy odwykowe bowiem priorytetowo traktują abstynencję i na początku nie pozostawiają miejsca na pracę nad wcześniejszymi urazami, a tym samym uniemożliwiają tym kobietom wytrwanie w takim programie.
I oczywiście nie chodzi mi tutaj o propagowanie pomysłu, żeby leczyć te pacjentki bez odstawienia alkoholu - jak wiemy, takie leczenie jest po prostu nieskuteczne. Warto jednak chociażby w pierwszych rozmowach diagnostycznych zwrócić na nie szczególną uwagę. Wydaje się, że potrzebują one dodatkowo indywidualnego kontaktu.

Są to kobiety, które znikają w chwili zawarcia kontraktu i nie pojawiają się więcej. Często traktujemy to jako zjawisko normalne: pacjentka nie była dostatecznie zmotywowana, musi się jeszcze "dopić" lub nie podjęła tak naprawdę decyzji o trzeĽwieniu. Sądzę jednak, że w grupie, o której tu mówię, wcale niemałej, nie o to chodzi: mają one chęć i decyzję życia na trzeĽwo, tylko że nie są w stanie udĽwignąć swoich problemów.
Znakomita większość trudności, z jakimi borykają się inni pacjenci odwykowi, wiąże się z piciem. Mam wrażenie, że my - pracownicy placówek odwykowych - też jesteśmy nastawieni na ten rodzaj problemów zgodnie z zasadą, że alkoholik to człowiek, który rozwiązuje swoje problemy emocjonalne za pomocą alkoholu, w efekcie ma coraz większe problemy i znowu rozwiązuje je pijąc alkohol. Na tym właśnie polega ta samonakręcająca się sprężyna, czyli błędne koło uzależnienia.
Wydaje się, że w przypadku tej grupy pacjentek, o której mówię, odstawienie alkoholu bez wstępnego złagodzenia ich dotkliwego bólu czy dania choćby nadziei na jego ukojenie, jest tak naprawdę propozycją życia w formule, której te osoby już nie wytrzymały, skoro z tego powodu sięgnęły po alkohol. Pamiętam na przykład kobietę, która w momencie zgłoszenia się do poradni odwykowej piła już niewątpliwie w sposób uzależniony, a jej sytuacja życiowa przed rozpoczęciem picia wyglądała tak: mąż popełnił samobójstwo prawdopodobnie z powodów psychiatrycznych, rodzina (wraz z psychologiem prowadzącym terapię małżeńską) obciążyła ją odpowiedzialnością za tę śmierć i groziła zabraniem dzieci. Rzeczywiście na pewien czas odebrano jej prawa rodzicielskie, o ich odzyskanie toczyła się walka w sądzie. Po miesiącach bezsennych nocy, borykania się z poczuciem winy, w całkowitym osamotnieniu pacjentka zaczęła pić.
W tej sytuacji pierwsza próba abstynencji, którą zaproponowałam - nieudana zresztą - zakończyła się ostrą depresją z silnymi myślami samobójczymi. Pacjentka przez dłuższy czas utrzymywała ze mną kontakt, kilkakrotnie podejmując próby przerwania picia i mam poczucie, że była to jedyna możliwa droga. Gdyby postawić sprawę tak: "Jeżeli chce się pani leczyć, to po pierwsze ma pani nie pić i bez spełnienia tego warunku proszę do mnie nie przychodzić" - to ona by tego nie udĽwignęła i pewnie piłaby dalej albo skończyła ze sobą. Kontakt z terapeutą i pierwsze próby porządkowania tego, co wydarzyło się w jej życiu, odbywały się w czasie, kiedy tylko odstawiała alkohol, czyli niezgodnie z jedną z podstawowych zasad terapii odwykowej, że o głębokich problemach emocjonalnych nie rozmawia się na początku leczenia.
Jest jeszcze jedna kategoria pacjentek, która ma podobne trudności w rozpoczynaniu leczenia. Tak jak tamte kobiety nie są w stanie na trzeĽwo udĽwignąć bolesnej świadomości zdarzeń, które stały się przyczyną ich picia, tak u tych podobne przeżycia wiążą się ze skutkami picia i przekroczeniem dopuszczalnych dla kobiet norm społecznych. Mężatka, która nie wraca na noc do domu, narusza podstawową umowę społeczną, mężczyzna, który to robi, mieści się w normie; facet, jeśli w krótkim czasie "zaliczył" 20 kobiet, ma opinię "jurnego" czy "dziwkarza" i są to oceny z pogranicza niechęci i podziwu, podczas gdy kobieta, która przespała się z 20 przypadkowymi partnerami, jest prostytutką albo dziwką. Odbiór społeczny jest jeszcze bardziej surowy, jeżeli ta kobieta jest matką. Gdy ojciec porzuci dzieci i nie ma z nimi kontaktu od 5 czy 10 lat, społeczeństwo traktuje to z pewną niechęcią, ale kiedy matka pozostawiła je same lub pod opieką ojca - właściwie pozbawia się ją prawa do życia społecznego. Warto o tym pamiętać zastanawiając się nad leczeniem uzależnionych kobiet. Często ich działanie w okresie picia silnie naruszało normy społeczne oraz ich własny system wartości, dlatego taka kobieta z trudem wyobraża sobie, że kiedykolwiek - nawet po dobrym i godnym przeżyciu kilku lat - będzie mogła spojrzeć sobie w twarz bez wstrętu. Z moich doświadczeń wynika, że wstyd uzależnionych kobiet jest mocniejszy i znacznie bardziej paraliżujący niż w przypadku mężczyzn; również ich poczucie winy wobec rodziny jest nieporównywalnie silniejsze.
Dlatego gdy proponujemy uzależnionej kobiecie odstawienie alkoholu i zajęcie się wyłącznie uzależnieniem, musimy pamiętać, że dla niej oznacza to konfrontację na trzeĽwo z zachowaniami, które w naszej kulturze skazują ją jednoznacznie na śmierć społeczną. Na zobaczenie, że sąsiedzi patrzą z pogardą, a fakt, że wytrzeĽwiała, jest powodem tylko do tego, żeby wyraĽniej powiedzieć jej, co o niej myślą. Taka kobieta na ogół nie ma już żadnej zdrowej grupy odniesienia: rodzina się jej wyrzekła, a mąż - jeżeli jeszcze się nie rozwiódł - często ją maltretuje. Praktycznie wszystkie znane mi alkoholiczki były bite. Pijące kobiety są bite i w domu, przez męża czy partnera, i na melinach. Są traktowane trochę tak, jakby nie miały żadnych praw. Zwłaszcza tym naszym pacjentkom, których życiorys czy raczej piciorys przebiegał wśród melin, często towarzyszy głębokie poczucie, że nie mają żadnych praw do życia, do szczęścia, a razy, które są im zadawane, są uzasadnione i słuszne.
Jeśli takiej kobiecie zabrano dzieci, jeżeli są w domu dziecka albo zajmuje się nimi rodzina męża, to poczucie tej pacjentki, że ma jakiekolwiek prawo do swojego życia, spełnienia swoich oczekiwań, do godności i szacunku - jest bliskie zera. Rozpoczynając leczenie takiej osoby należy ze szczególną uważnością patrzeć, na ile dość nagłe zobaczenie swojego życia czy zrobienie bilansu nie będzie ciężarem nie do dĽwignięcia. .

Magdalena Ilnicka

REKLAMA
















POLECAMY



Profesjonalne bezpłatne statystyki www
Reklama w serwisie     Copyright © 2000-2008 Grupa Portali E@tronik   Wszelkie prawa zastrzeżone!